Stres a trądzik
Od dawna wiadomo, że stres jest wrogiem naszej skóry: pod jego wpływem, cera staje się bardziej wrażliwa na czynniki zewnętrzne oraz traci blask. Ale to nie tylko kwestia estetyczna: kosmetolodzy wraz z psychologami podają, że stres zaostrza przewlekłe schorzenia, m.in. łojotok i trądzik. Jak to się dzieje, że w sytuacji stresu nasza skóra nadmiernie się błyszczy? Dlaczego gruczoły łojowe produkują wtedy zbyt dużą ilość łoju?
Po pierwsze trzeba odpowiedzieć na pytanie: Jaki jest związek układu nerwowego z nadprodukcją sebum? Zakończenia nerwowe obecne w skórze uwalniają tzw. neuroprzekaźniki. To „posłańcy” przekazujący sygnały komórkom, z którymi się kontaktują, w tym przypadku – gruczołom łojowym.
Jednym z takich neuroprzekaźników jest substancja P dająca sygnał gruczołom łojowym do zwiększonej produkcji łoju. A więc w sytuacji stresu gruczoły łojowe dostają sygnał z układu nerwowego: „Produkujcie więcej łoju”. I właśnie wtedy, kiedy szczególnie zależy nam na dobrym wyglądzie (ważne spotkanie, egzamin itp.) skóra nieestetycznie się błyszczy.